czwartek, 23 maja 2013

"Hospital For Souls "





Rozdział 1



Zarzuciłem torbę na ramię i ruszyłem długa ciemną uliczka w stronę mojego malutkiego domku na obrzeżach Newark. Ciemną długą uliczkę oświetlała  jedna lampa z której biło jasne światło . Zawiał strasznie zimny wiatr dopiąłem swoją skórzaną kurtkę do podbródka założyłem słuchawki w uszy puściłem pierwszą lepszą piosenkę z listy spuściłem wzrok w czubki moich Glanów i ruszyłem dalej .  Evanescence –Haunted piosenka wypełniła cisze w moich słuchawkach . Amy jak na kobietę miała zajebisty głos . Uwielbiałem ja jej głos jakbym nie był gejem wiedział bym  gdzie mieszka i była by do wzięcia starał bym się o nią . No cóż los wybrał inaczej . Od 17 roku życia przekonany byłem o mojej orientacji . Gdy to właśnie po koncercie Bring Me The Horizon  siedziałem  pod sceną odpoczywając po pierwszym w moim życiu pogo i wtedy przysiadł się do mnie jakiś niski wytatuowany chłopak o miodowych oczach i pocałował mnie . Spodobało mi się to . Nie wiedziałem co zrobić odebrało mi mowę . Gdy próbowałem coś z siebie wydusić chłopaka już nie było . Nigdy nie za pomnę jego miodowych oczu . Moje słuchawki wypełniła cisza . Wyjąłem z moich obcisłych rurek telefon i gapiłem się w niego jak jakiś idiota .

Zajebiście wyłączył się – burknąłem chowając telefon wraz z słuchawkami do kieszeni mojej obszytej naszywkami torby .Głośny jęk dobiegł do moich uszu . Rozglądałem się ale nikogo nie widziałem . Wsłuchałem się w jęki które nie ustawały a  robiły się głośniejsze i wyraziste . Po chwili jęki ustały . W oddali widziałem jak coś lub ktoś się porusza pewnym krokiem ruszyłem w tą stronę .Przęknołem  głośno ślinę i podszedłem do osoby która zwinięta w kłębek siedziała na  kostce brukowej oparta o wielką bramę .Chłopak to był chłopak . Siedział w kałuży krwi . Z jego nadgarstek powoli sączyła się krew . W lewej nodze miał dziurę jak od dźgnięcia nożem .

-Ej wszystko w porządku? Żyjesz? Zapytałem unosząc lekko jego głowę .

-Kurwa koleś nie dopływaj-powiedziałem do niego

-Frank  j jestem –wysapał ostatkami sił po czym zamkną oczy .

Z jego podartych spodni wyjąłem telefon i zadzwoniłem po pogotowie

5 minut później na miejsce przyjechała karetka pogotowia .

-Widziałeś kogoś lub coś? Zapytał jeden z ratowników

-Nie ja dzień jak co dzień wracam tędy z uczelni do domu i nic nie widziałem –odparłem zaglądając do wnętrza karetki

- A znasz go? –zapytał ratownik

- Nie ja go pierwszy raz na oczy widziałem no ale nie mogłem przejść koło niego spokojnie –odparłem widząc jak podpinają Franka bo tak w końcu brzmiało jego imię w tlen i kroplówkę

-Mark musimy jechać –powiedział jeden z kierowców karetki

-Już . My jedziemy dowidzenia –odparł wsiadając do karetki   

- A czy ja mógłbym jechać z wami? –zapytałem

-No dobrze wsiadaj –odparł

Usiadłem na kozetce i wpatrywałem się w nieprzytomnego Franka

-On mi kogoś przypomina –powiedziałem po cichu

Po moim ciele rozszedł się ciepły dreszczyk

Ręka bruneta spoczywała na tej należącej do mnie

Była ona ciepła i wytatuowana .Ten koleś przypominał mi tego który tamtym razem mnie pocałował . A może to tylko podobieństwo . Nie powinienem teraz o tym myśleć . Wyjąłem moją rękę z jego lekkiego uścisku i podrapałem się po głowie .

Dojechaliśmy do szpitala .

-Gdzie go wieziecie? –zapytałem jednego z lekarzy

-Na Chirurgię trzeba zszyć tą ranę na nodze –odparł po czym zamkną mi przed nosem drzwi na salę operacyjną

Siedziałem tam już od 10 minut. Z nudów liczyłem ile kropel deszczu skapywało na parapet . Jako małe dziecko tak robiłem . Zawsze gdy padał deszcz siadywałem z babcią która do 17 roku życia mnie wychowywała na werandzie jej malutkiego ale przytulnego domku i oglądaliśmy zdjęcia moich świętej pamięci rodziców . Nigdy ich nie poznałem . Matka umarła przy moich narodzinach a ojciec niedługo po tym . Przytrzasną go pociąg . Moi rodzice byli szczęśliwą parą . Z tego co opowiadała mi babcia cieszyli się ,że będą mieć syna . Długo się starali . Szkoda tylko ,że ich nie poznałem . To były czasy . Moja babcia niestety zmarła 3 lata temu . Trafiłem do rodziny zastępczej a później zacząłem studiować szukałem mieszkania aż w końcu znalazłem malutki domek na obrzeżach Newark . Po dziś dzień mam kontakt z rodzina zastępczą . Bardzo ich polubiłem i co jakiś czas ich odwiedzam .

- Przepraszam to pan wezwał pomoc? – odezwał się lekarz

-Tak to ja –odparłem

-Musi się pan wpisać do takiej książki informacyjnej .

-Po co?

-Może Frank zechciałbym podziękować swojemu wybawcy

-Jak to wybawcy?

-No wie pan jeśli siedział bym tam tak jeszcze trochę wykrwawił by się na śmierć do tego miał pęknięte żebro rozciętą głowę uszkodzenie wątroby. Sytuacja była nie wesoła

- Jej . To gdzie mam to wpisać?

-Na końcu korytarza w lewą stronę tam jest okienko i tam wpisuje pan swoje dane przychodzi pan do pielęgniarki która teraz dyżuruję podaje i jest pan wolny

-Dobrze to ja pójdę do zobaczenia

-Do zobaczenia


6 komentarzy:

  1. Kurde to jest super <3 Najbardziej podoba mi sie moment w ktorym wytatuowany podchodzi do niego i go od tak caluje na poczatku pomyslalam ze zgapiasz bo ja tez tak w moim wczesniej zrobilam ale Okay xD
    Czekam z Mega niecierpliwoscia na wiecej ^^
    troche bledow ortograficznych jest ale ogolnie jest zaj*biscie
    Kiedy nastepny :D ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to miał być taki jeden długi rozdział ale podzieliłam go na dwa . I mam już napisany tylko teraz go przepisać i będzie . Za niedługo powinien być *,*

      Usuń
  2. OMG, Kocham!
    Zauważyłam kilka błędów interpunkcyjnych i ortograficznych, ale ogólnie jest ok ;D
    Już czekam na następny rozdział :3 Życzę weny i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tag wiem nigdy nie byłam dobra z Ortografii . Obiecuję poprawę . Dziękuję .

      Usuń
  3. Prawdę mówiąc..Było dużo błędów i interpunkcyjnych i ortograficznych, niektóre słowa były z dużej litery - ale niepotrzebnie.
    Ale nie mówię, że mi się nie podoba. Zwyczajnie się przyzwyczaiłam do czytania treści, w których prawie błędów nie widać bo są poprawiane osiem razy albo i więcej.
    Podoba mi się :)
    Sprawiłaś, że na twarzy mam dość psychiczny uśmiech ( w pozytywnym sensie) Fajnie, że zaczynasz pisać w tym wieku. Ja zaczęłam o wiele później i na dobre mi to nie wychodzi.
    Tak więc czekam na kolejny epizod i życzę weny oraz mniej błędów. Pozdrawiam.

    -> http://invisible-frerard.blogspot.com/ - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  4. Powtórzenia - masakra.
    Ortografia - ; ___ ; Boże, zabijcie mnie.
    Interpunkcja - leży i kwiczy.
    Treść - z deczka banalna i niedopracowana.

    Ludzie. Ja was błagam najserdeczniej jak tylko potrafię. Sprawdzajcie to, co dodajecie, bo tego czasami wręcz się czytać nie da. Do cholery ciężkiej. Czy to jest tak trudno? Jak napisałam na grupie - wszechświat sobie ze mnie cholernie kpi. Nie jestem jakąś kurna wielką pisarką, bardziej strasznie prościacką amatorką, mój blog też nie zachwyca wygórowaną treścią, ale nie wrzucam tam takich rzeczy. Na litość boską, odrobinę samokrytyki proszę. W tekście dostrzegam wiele niedomówień, niektóre kwestie z lekka banalne, niedopracowane. To wszystko oczywiście da się jak najbardziej naprawić, tylko trochę nad tym popracuj. Rozwiń, stwórz świat przedstawiony, z którego będziesz dumna, bo to co właśnie przeczytałam, w zupełności dumą nie napawa.

    Jest pewna granica wiekowa, która pozwala na pisanie rzeczy o pewnej treści. Wiek oraz dojrzałość psychiczna powinny być dla młodych bloggerów wyznacznikiem molarności. Ważna jest zabawa słowem, lecz w granicach przyzwoitości. Jestem zdania, że tematyka homoseksualizmu nie jest odpowiednia dla osoby w twoim wieku niestety. Są tematy, których lepiej nie poruszać. Rozumiem, że chcesz się spełniać w tym zakresie. Ja jestem wyrozumiała. Naprawdę jestem w stanie zaakceptować wiele rzeczy. Abym zmieniła swoje zdanie, musiałabyś mi pokazać, że tę dojrzałość psychiczną do opowiadań tego typu uzyskałaś, bo jak na razie ja jej nie widzę.

    OdpowiedzUsuń