Rozdział 1
Zarzuciłem torbę na
ramię i ruszyłem długa ciemną uliczka w stronę mojego malutkiego domku na
obrzeżach Newark. Ciemną długą uliczkę oświetlała jedna lampa z której biło jasne światło .
Zawiał strasznie zimny wiatr dopiąłem swoją skórzaną kurtkę do podbródka
założyłem słuchawki w uszy puściłem pierwszą lepszą piosenkę z listy spuściłem
wzrok w czubki moich Glanów i ruszyłem dalej .
- A czy ja mógłbym
jechać z wami? –zapytałem
-No dobrze wsiadaj –odparł
Usiadłem na kozetce i
wpatrywałem się w nieprzytomnego Franka
-On mi kogoś
przypomina –powiedziałem po cichu
Po moim ciele
rozszedł się ciepły dreszczyk
Ręka bruneta
spoczywała na tej należącej do mnie
Była ona ciepła i
wytatuowana .Ten koleś przypominał mi tego który tamtym razem mnie pocałował .
A może to tylko podobieństwo . Nie powinienem teraz o tym myśleć . Wyjąłem moją
rękę z jego lekkiego uścisku i podrapałem się po głowie .
Dojechaliśmy do
szpitala .
-Gdzie go wieziecie?
–zapytałem jednego z lekarzy
-Na Chirurgię trzeba
zszyć tą ranę na nodze –odparł po czym zamkną mi przed nosem drzwi na salę
operacyjną
Siedziałem tam już od
10 minut. Z nudów liczyłem ile kropel deszczu skapywało na parapet . Jako małe
dziecko tak robiłem . Zawsze gdy padał deszcz siadywałem z babcią która do 17
roku życia mnie wychowywała na werandzie jej malutkiego ale przytulnego domku i
oglądaliśmy zdjęcia moich świętej pamięci rodziców . Nigdy ich nie poznałem .
Matka umarła przy moich narodzinach a ojciec niedługo po tym . Przytrzasną go
pociąg . Moi rodzice byli szczęśliwą parą . Z tego co opowiadała mi babcia
cieszyli się ,że będą mieć syna . Długo się starali . Szkoda tylko ,że ich nie
poznałem . To były czasy . Moja babcia niestety zmarła 3 lata temu . Trafiłem
do rodziny zastępczej a później zacząłem studiować szukałem mieszkania aż w
końcu znalazłem malutki domek na obrzeżach Newark . Po dziś dzień mam kontakt z
rodzina zastępczą . Bardzo ich polubiłem i co jakiś czas ich odwiedzam .
- Przepraszam to pan
wezwał pomoc? – odezwał się lekarz
-Tak to ja –odparłem
-Musi się pan wpisać
do takiej książki informacyjnej .
-Po co?
-Może Frank
zechciałbym podziękować swojemu wybawcy
-Jak to wybawcy?
-No wie pan jeśli
siedział bym tam tak jeszcze trochę wykrwawił by się na śmierć do tego miał
pęknięte żebro rozciętą głowę uszkodzenie wątroby. Sytuacja była nie wesoła
- Jej . To gdzie mam
to wpisać?
-Na końcu korytarza w
lewą stronę tam jest okienko i tam wpisuje pan swoje dane przychodzi pan do
pielęgniarki która teraz dyżuruję podaje i jest pan wolny
-Dobrze to ja pójdę
do zobaczenia
-Do zobaczenia